Webska Kaśka

Strona internetowa, czy social media?

Czy strony internetowe nadal mają wartość w dobie social mediów?

Nie dla wszystkich odpowiedź jest oczywista, biorąc pod uwagę rozwijający się trend przenoszenia biznesów do social mediów, gdzie niemal wszystko jest za FREE. Czy to warunkuje sukces? Czy jest wystarczające, by zdobyć uwagę i „czytać w myślach” potencjalnych Klientów? A co z wizerunkiem firmy? Co właściwie daje strona internetowa, czego dać nie jest w stanie Facebook czy Instagram? Czy to rozwiązanie tylko dla dużych firm? Pytań jest wiele i dlatego warto na chwilę się zatrzymać i zastanowić, by dostępne możliwości wycisnąć jak cytrynę.

Wszystkie dostępne kanały, wykorzystywane w Internecie (przykładowo Facebook, Instagram, czy same strony internetowe), doskonale się uzupełniają. Skupiając się tylko na social mediach, czy tylko na stronie internetowej nie wykorzystujemy pełnego potencjału swoich możliwości. Świat wirtualny daje nam wiele możliwości i warto z niego czerpać, ale nie skupiając się na tylko jednej ścieżce. Takie widzenie tunelowe na dłuższą metę nie pozwala osiągnąć maksimum potencjału biznesowego.

Poniżej przedstawiam  argumenty za posiadaniem strony internetowej, ponieważ ten kanał komunikacji zaczyna być traktowany jako archaiczny twór. Niesłusznie. Tkwi tu przeogromny potencjał.

  1. Najwyższa wartość to uwaga Klienta i jej utrzymanie.
  2. Solidność, profesjonalizm, sprzedaż.
  3. Wizytówka firmy.
  4. Budujesz własną markę poprzez budowanie zaufania.
  5. Nawiązywanie emocjonalnej relacji z Klientem.

Najwyższa wartość to uwaga Klienta i jej utrzymanie.

Cechą charakterystyczną social mediów jest niestabilność. Na czym polega ta niestabilność? Na trudności w utrzymaniu uwagi. Odwiedzająca Facebooka osoba jest przeniesiona do magicznej pętli scrollowania i klikania często bezwiednie, bez zastanowienia. Często nie szuka niczego konkretnego. Jednak jeśli coś przykuje jej uwagę, warto zatrzymać ją na dłużej (uwagę). To, co jest najcenniejszą wartością dla każdej firmy w dzisiejszym zabieganym świecie to właśnie uwaga potencjalnego Klienta. Aby ją zdobyć, wymyślane są coraz to nowsze modele wywierania wpływu. Z powodzeniem są one stosowane m.in. w mediach społecznościowych, co sprzyja generowaniu ruchu. Tutaj faktycznie można zdobyć Klienta, a raczej zdobyć jego uwagę.

Ale co z utrzymaniem uwagi, która jest niezbędna do efektywnej sprzedaży? Zdobyć uwagę to jedno a utrzymać to drugie. Do tego potrzeba czegoś więcej niż rozpraszających, wprowadzających w stany dysocjacyjne mediów społecznościowych. Natomiast strona internetowa działa stabilizująco, porządkuje struktury porozrzucane po mediach społecznościowych przy jednoczesnym zintegrowaniu się z nimi. Na niej są umieszczone wszystkie materiały informacyjne dotyczące wyłącznie działalności, które z łatwością można wyszukać poprzez wewnętrzną wyszukiwarkę, czy dedykowane zakładki. Jest to więc centrum dowodzenia, miejsce służące do archiwizacji wszelkich informacji, źródło kontaktu, miejsce, w którym przedstawiona jest cała dostępna oferta, punkt wyjścia do badania zachowań Klientów. Wszystko w jednym miejscu. I to w dodatku bez osaczających reklam, czy postów innych osób konkurujących z Tobą o uwagę Klienta.

Na Twojej stronie wszystko dzieje się na Twoich zasadach. Uwaga Klienta nie jest rozpraszana a dokładnie ukierunkowana. Dodatkowo strona, po której można się poruszać intuicyjne, daje poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Do takich miejsc chętnie się wraca. Taka teleportacja z krainy przebodźcowanego Facebooka do krainy www, w której mamy większe szanse utrzymać Klienta poprzez ukierunkowanie jego uwagi, jest procesem najbardziej moim zdaniem optymalnym.

Solidność, profesjonalizm, sprzedaż.

Załóżmy, że zainteresował Cię produkt oferowany na Facebooku. Klikamy w niego. Gdzie lądujesz? W mediach społecznościowych często są to tylko zajawki sprzedawanych produktów, ale docelowo po kliknięciu w ofertę zostajesz przekierowany bezpośrednio na stronę internetowa. Taki wariant działania pokazuje, że:

po pierwsze – firma nie jest firmą krzak, ma solidne korzenie a działania na Facebooku to tylko jedna z opcji promocji. To wygląda bardzo profesjonalnie na tle konkurencji.

po drugie, od razu Masz dostęp do całości proponowanej oferty, a nie tylko do pojedynczego produktu (jeden post jeden produkt).

Szanse na sprzedaż koszyka z większą ilością produktów znacznie się zwiększają. Wniosek łatwo wyciągnąć – TO STRONA INTERNETOWA MA ISTOTNY POTENCJAŁ SPRZEDAŻOWY.

Wizytówka firmy.

Strona to dzisiejsza wizytówka firmy. Jak ostatnio usłyszałam „teraz już nikt nie nosi przy sobie wizytówek’’. Coś w tym jest. Kiedyś każdy poważny biznesmen miał w kieszeni wizytówkę, bo mogła się trafić okazja nawiązania nowego kontaktu. Inaczej jednak się pozyskiwało wówczas Klientów. Dziś większa część działań marketingowych, sprzedażowych odbywa się w świecie wirtualnym a wizytówkę stanowi właśnie strona Internetowa firmy. I to bez znaczenia czy jest to firma mała, czy duża. Wizytówka, jaką jest strona www, jest czymś więcej niż zwykła, papierowa z XX wieku. Zawierają się tam wszystkie informacje, które niegdyś uzyskiwało się w długich rozmowach biznesowych lub od innych zaufanych osób znających temat.

Obecnie na stronie Internetowej w 5 minut można odnaleźć interesujące informacje o właścicielu strony: jakie ma osiągnięcia, jakimi wartościami się kieruje, kim jest, kto go poleca i dlaczego, z kim współpracuje. Czytelność i transparentność.

Budujesz własną markę poprzez budowanie zaufania.

Strona daje Ci wiele możliwości a w szczególności umożliwia autoprezentację poprzez to, co na niej umieszczasz. Daje również możliwość uwiarygodnienia siebie jako profesjonalnego doradcy, producenta, usługodawcy etc. Na niej budujesz więź opartą na zaufaniu. Im bardziej ludzki, namacalny się wydajesz, tym większym zaufaniem będziesz obdarzony, a to idzie w parze z większą sprzedażą. Oczywiście prowadząc lives na FB, Zoom czy innym wihajstrze, również będziesz umacniać swoją markę. Ale pamiętajmy o wartości strony jako fundamencie biznesu. Poprzez połączenie tego, co wywołuje ruch i tego co jest stabilne, tworzysz stan równowagi. Dwa światy, które się uzupełniają, ale też zadowalają różnych Klientów. Każdy wybiera odpowiadający mu wariant, a Ty ułatwiasz dotarcie do tych wariantów, poszerzasz zakres wpływu.

Nawiązywanie emocjonalnej relacji z Klientem.

Oczywistym faktem jest, że tak jak kolory wywołują u nas pewne emocje tak i sama strona może być ich generatorem. W końcu również tam gramy paletą kolorów, zdjęciami, które wzbudzają zainteresowanie lub nie, czy treściami tam zawartymi. Pytanie, jakie emocje chcemy wzbudzić? Jakie pierwsze wrażenie chcemy pozostawić? Ono, podobnie jak na spotkaniu z nowo poznaną osobą, jest kluczowe dla dalszych relacji. Media społecznościowe nie dają możliwości do popisu na tym tle. Większość layotu jest zdominowane przez barwy i symbole kojarzone z danym medium, a nie z Twoją firmą (albo miesza się jedno z drugim). Poważnie utrudnia to nawiązanie bliższej relacji. Często jest to tylko przelotna znajomość.

Czytelna, spójna (kolorystycznie, fontowo), estetyczna, intuicyjna w obsłudze, transparentna strona budzi pozytywne emocje, a to dobry start przy pierwszym poznaniu.